To dziewczyna pomogła mi wyjść z nałogu, esperal był tylko uzupełnieniem

W chwili obecnej już problemu z nałogiem alkoholowym, patrząc z perspektywy ostatnich lat decyzja o wszyciu esperalu była jedną z niewielu właściwych, podjętych w ostatnich latach. Mój problem z nadużywaniem alkoholu zaczął się około 6 lat temu, od zawsze lubiłem wypić i korzystałem, z każdej najdrobniejszej okazji , urodziny kolegi, rodzinne spotkania, właściwie każdy piątek i sobota, kończyły się tak samo. Niestety, na wpół przytomny byłem odprowadzany do domu przez dziewczynę lub kolegów. 

Prawdziwe problemy zaczęły się, gdy przez alkohol zacząłem nawalać w pracy, urlopy w środku tygodnia, niewywiązywanie się z obowiązków to tylko niektóre aspekty życia, którym nie byłem w stanie sprostać. Zostałem zwolniony. Gdy moja, wtedy obecna dziewczyna powiedziała, że nie daje już rady i odchodzi całkowicie załamałem się . Później nastąpiły trzy najgorsze lata w moim życiu. Poza piciem wiele więcej nie robiłem. Pewnie zastanawiacie się skąd miałem na to pieniądze. Od dziecka lubiłem majsterkować drobne naprawy, remonty, wykończenia zawsze coś się znalazło, to wystarczało na opłacenie kawalerki i zakup alkoholu. Do pracy szedłem zazwyczaj na lekkim rauszu, piwko schowane w skrzynce na narzędzia czy kieszeni kamizelki dotrzymywało mi towarzystwa, niemal każdego dnia praca. W samotnie spędzane wieczory królowały wyższe procenty, po prostu upijałem się wpatrując bezmyślnie w telewizor. Punktem zwrotnym okazało się, poznanie pewnej dziewczyny, to ona, gdy dowiedziała się o moim problemie, opowiedziała mi historię swojego znajomego, kiedyś również uzależnionego od alkoholu, pomimo, że początkowo podchodziłem do esperalu sceptycznie wiedziałem, że moje życie nie może tak dłużej wyglądać.

Właśnie mija pół roku od zabiegu, który okazał się bezbolesnym i naprawdę nie drogim w porównaniu do ilości wydanych na alkohol pieniędzy. Przez pierwsze tygodnie po zabiegu, nie było łatwo ale wspierała mnie dziewczyna, która poleciła mi ten zabieg i zdecydowałem się na parę wizyt u psychologa. Moje życie w końcu wygląda normalnie, za co jestem jej dozgonnie wdzięczny.

Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesu w walce z nałogiem alkoholowym.

Tomek z Warszawy [Mokotów]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *