Moja historia z esperalem

Mam na imię Damian, mam 42 lata i opowiem swoją historię z esperalem. Wszystko zaczęło się od problemów rodzinnych. Jakieś półtora roku temu niespodziewanie wyrzucili mnie z pracy. Musieli pozwalniać miejsca, ponieważ się nie wypłacali. Pech chciał, że padło na mnie. Bardzo mnie to podłamało, ponieważ mam trójkę dzieci, dla których oddałbym wszystko, a nie miałem z czego je wykarmić. Co prawda moja żona pracowała, ale jedynie na pół etacie, co nie dawało nam szans na normalne życie. Oczywiście zacząłem szukać nowego zajęcia, ale jak to mówią „wszędzie pełno”. Finansowo wspierali mnie moi rodzice, głupio mi było być na ich utrzymaniu. Tak minęły dwa miesiące, a ja byłem w kropce.

Potem zaczęły się kłótnie z żoną, uważała, że do niczego się nie nadaje, jestem zerem i może nie chce wcale znaleźć pracy. Zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać, często wychodziła i nie potrafiła wyjaśnić gdzie. Raz kiedy wracałem z kolejnej rozmowy kwalifikacyjnej zobaczyłem ją całującą się z innym facetem. To był mój koniec. Załamałem się całkowicie, wyrzuciłem ją z domu, sam zacząłem pić, a dziećmi najczęściej zajmowała się moja mama. Nie chciałem słuchać niczyich rad i współczujących tekstów. Jedyne czego chciałem to wypić kolejny kieliszek, aby zapomnieć o wszystkim. Wówczas zaproponowano mi usługi implantacji wszywki alkoholowej. Wiedziałem, że jest już ze mną źle, więc zgodziłem się. Nie wierzyłem w powodzenie, ale dałem się namówić. Presja psychiczna była ogromna, bałem się nawet spojrzeć na kieliszek. Ale to na prawdę poskutkowało.

Zabieg się udał, nie był groźny, a ja teraz nareszcie czuje się wolny od nałogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *